Media PR Informacje Fotografie Publicystyka Humor

Matematyka, polski...

II Liceum Ogólnokształcące w Raciborzu, uczennica trzeciej klasy rezygnuje po 3 minutach bojów przy tablicy z działaniem 6+12*5…koszmar nauczyciela matematyki? Nie, to polska rzeczywistość. Wprowadzenie obowiązkowej matury z matematyki w tym roku, to średnio przemyślana decyzja Ministerstwa Edukacji Narodowej. Czemu? Młodzież nie ma podstaw z matematyki, przez lata matematyka uznawana była za przedmiot drugoplanowy, tzw. humaniści uważali ją za zło, rozumienie jej nie było trendy… Teraz, kiedy została wprowadzona ponownie na obowiązkową maturę, nagle 80% licealistów stało się humanistami i protestują przeciwko niej. Mają przeciw czemu protestować – wyniesione luki wiedzy z podstawówki i gimnazjum ciężko załatać w ciągu 3-letniego liceum, gdzie masa jest kolejnego materiału. Poza tym, matematyka to nie wszystko – żeby dostać się na studia, muszą zdać dobrze matury z innych przedmiotów.
Robienie na złość licealistom?
Moim zdaniem nie i tylko na dobre może to im wyjść. Brak znajomości podstaw matematyki powoduje same problemy – nie wiemy jak liczy się odsetki w bankach i zawieramy niekorzystne umowy, nie mamy pojęcia o kapitalizacji (trudne słowo), a do prostego mnożenia używamy kalkulatorów. Pisałem próbną maturę z matmy i mogę powiedzieć, że jest banalna – wprawdzie geometria i trójmian kwadratowy mało komu przyda się w życiu, ale za to umiejętność logicznego myślenia i rozwiązywania problemów – owszem. Maturę jest w stanie zdać każdy uczeń, który ostatnich 5 lat nauki matematyki nie przespał, a zadania abcd są na poziomie 3 klasy gimnazjum. O co więc taka panika?
Panikę napędza także fakt, że większość uniwersytetów bierze pod uwagę egzamin z matematyki na wszystkie kierunki studiów, także te humanistyczne – niski wynik utrudnia dostanie się, ale z drugiej strony, większość będzie miała wyniki z dolnej półki.
Choć większość osób za tę opinię pewnie by mnie zlinczowało – moim zdaniem dużo bardziej przydatne są rzeczy, których znajomość wymagana jest na matematyce, niż te na języku polskim. Pytania na maturze z języka polskiego nie odzwierciedlają znajomości tegoż języka, a jedynie zapoznanie z lekturami i pisaniem pod klucz. Jestem zaniepokojony, że osoby niepotrafiące pisać po polsku, robiące błędy ortograficzne i składniowe dostaną maturę, bo obcięte zostaną im tylko punkty za język, składnię… Kiedyś 3 orty dyskwalifikowały, teraz nikt sobie nic z tego nie robi, a osoby, które nie potrafią pisać znajdują sobie choroby – popularne dziś – dysgrafia, dysleksja.
Zgadzam się, że wykształcony człowiek powinien znać lektury i wiersze, ale przede wszystkim powinien umieć pisać i mówić w ojczystym języku, a nie kaleczyć go, co ostatnio ma miejsce wszędzie – od mediów (“Żegnam się z Państwem”, “dwutysięczny piąty”), przez Internet (nie mam siły wymieniać, ale warto na 10minut wejść na jakikolwiek portal społecznościowy i poczytać komentarze lub posty na forach), po szkołę (nauczyciele, także języka polskiego (sic!) robią podstawowe błędy językowe – nie odróżniają liczby od ilości, źle wymawiają datę, a poprawić ich nie wolno… O błędach merytorycznych to już szkoda wspominać, bo epopeje by na ten temat można pisać – z ciekawszych w tym roku słyszałem, że równik ma 40 tyś km. kwadratowych, ubrań i leków nie produkuje się seryjnie, a cyganeria to cyganie mieszkający w barakach)
Pani Katarzyno Hall! Proszę zmienić ten system, system, który promuje wkuwanie regułek rodem z “Ferdydurke“, dzięki któremu rośnie kolejne pokolenie analfabetów i ludzi zamkniętych na myślenie…
Na koniec coś dającego do myślenia:
matematyka
matematyka

Demotywacje...

Demotywacja, to ostatnio słowo bardzo na czasie – powstają setki stron z “demotywatorami i motywatorami”, cieszą się ona wielkim zainteresowaniem – sam serwis Demotywatory.pl dziennie przyjmuje średnio 4-5tysięcy nowych obrazów, w ciągu dnia przebywa na nim 20-30tyś osób online.
Wiele z tych 30 tysięcy nie rozumie jednak celu działania serwisy, demotywatory są nagminnie mylone ze stronami ze śmiesznymi obrazkami, co doprowadza część uświadomionych użytkowników (w tym także mnie) do furii.
W swojej liście ulubionych mam kilka serwisów z tego typu obrazkami, bo każdy jest inny:
Demotywatory.pl – najbardziej oblegany przez polskich internautów, dziennie dochodzi dużo świeżego materiału, choć często są to śmieszne obrazki mające z demotywatorami mało wspólnego
demotywatory.pl
Demotywatory.com – wbrew pozorom to także polski serwis, choć komentarze i podpisy do zdjęć tworzone są w języku angielskim. Ten serwis jest moim zdaniem lepszy jakościowo, choć także ma wiele minusów – jednym z nich dla mnie jest przesycenie nagością – za duży odsetek zdjęć to piękne kobiety, a za mało innego materiału. Chora ekscytacja zdjęciami modelek w moim przypadku dawno minęła, o ile kiedykolwiek miała miejsce. Dodatkowym atutem serwisu są świetne komentarze pod demotami, które są często ciekawsze od samych obrazków.
Mocny demot:
null
Daily.art.pl – absolutny nr1 dla mnie jeśli chodzi o demotywowanie – to seria komiksów stworzona przez jednego autora, multum treści, minimum formy. Polecam serwis, niestety zbiór obrazków jest niewielki i nie powiększa się w tak wielkim tempie jak innych stron. No cóż – jakość, nie ilość.
demotywacje

Nieśmiertelność w sieci!...

Przybywa kolejny powód, żeby stworzyć profil na Facebooku – głosi grudniowy Focus (12/171). Portal społecznościowy oferuje zachowanie profilu po śmierci – dość dziwne rozwiązanie, ale – czytamy dalej:
“Jeśli administratorzy portalu otrzymają informację o czyimś zgonie, usuną z profilu tylko niektóre fragmenty, dotyczące aktywności i kontaktów. Pozostałe zapisy (np.zdjęcia) będą wciąż widoczne dla tych, którzy byli przyjaciółmi denata za życia”
Focus porównuje Facebook‘a do Kościoła – życie wieczne w sieci po śmierci. Porównanie jest moim zdaniem trafne, choć cała sprawa trochę mnie śmieszy – ale z drugiej strony patrząc na pokolenia spędzające pół życia przy portalach społecznościowych myślę, że chętnie zaakceptują zmarłych wśród swoich znajomych i będą licznie komentowali ich profile :) Ciekaw jestem ile czasu zajmie, zanim administratorzy Naszej-klasy pójdą ich tropem.
Co to się dzieje… Teraz poza pójściem na pogrzeb i złożeniem kondolencji, trzeba będzie także napisać je na księdze pożegnalnej – profilu na portalu społecznościowym…Do czego ten świat dąży…

Dlaczego kamikadze zakładali hełmy...

…czyli kilka słów o Robercie H. Franku

Właśnie przeglądałem najnowsze wydanie Wiedzy i Zycia (11.11.2009r.) i zaciekawiła mnie reklama na rewersie okładki. “Ekonomia na wesoło!” – krzyczy slogan reklamowy ze środka strony. Reklamowana jest książka Roberta H. Franka o dość frapującym tytule ” Dlaczego piloci kamikadze zakładali kaski, czyli ekonomia bez tajemnic“.

Robert H. Frank, profesor ekonomii na Cornell University był mi znany już wcześniej z podręcznika “Mikroekonomia jakiej jeszcze nie było” – książka była dobrze napisana, regułki i prawa uzupełnione są tam o przykłady z życia, zastosowania – całość przestaje być abstrakcyjna i jest lepiej zrozumiała dla odbiorcy. 

Jego nowa książka reklamowana jest jako podchodząca do zagadnień ekonomii na luzie, a zarazem wyjaśniająca wiele zagadek zaledwie kilkoma prawidłami ekonomicznymi – brzmi zachęcająco. Równie zachęcająco brzmią także komentarze czytelników na merlin.pl, recenzje prasowe. Godny polecenia jest też sam sposób reklamowania – ekonomistom nie trzeba tego typu książek reklamować, bo nie oni sa targetem, więc reklamy nie są przesycone treścią. Książka jest reklamowana jako humorystyczna, wciągająca lektura – zrywająca z poglądem, jakoby ekonomia była nudna, pełna pojęć i regułek. Sama okładka książki wiele mówi o jej charakterze:
robert h. frank - dlaczego piloci kamikadze zakładali hełmy, czyli ekonomia bez tajemnic
Pozycja ta, polecana także przez ekonomistów (między innymi przez Tima Harforda, autora “The Undercover Economist”. Mnie to zainteresowało i na pewno znajdzie się ona na mojej półce. Powiem więcej – już ją zamówiłem i czekam na nią z niecierpliwością

Oficjalna strona autora: robert-h-frank.com/
Książkę można kupić np. tu: merlin.pl

Powered by Wordpress | Designed by Elegant Themes